Pufy na głowach mile widziane

Pod koniec osiemnastego wieku fryzura była bezapelacyjnie najważniejszym elementem kobiecego wizerunku.

Rozpoczęcie tego szaleństwa przypisuje się madame Rosie Bertin, służącej Marii Antoniny, która dając upust swojej fantazji stroiła peruki swojej pani za pomocą coraz to wymyślniejszych ozdób.

Niebotycznych rozmiarów konstrukcje, nazywane pufami, mocowane na głowach eleganckich dam, stanowiły nie lada pole do popisu.

Przy ich dekoracji wykorzystywano rozmaite elementy: kwiaty, ptasie pióra, owoce, klejnoty czy różnego rodzaju tkaniny.

Z czasem wśród ozdób zaczęły pojawiać się nawet miniatury ludzi i przedmiotów.

Wszystko to przyczepiano bezpośrednio do włosów lub ogromnego, okrywającego je kapelusza.

Stworzenie kompozycji niejednokrotnie zmuszało fryzjera do wejścia na drabinę, a uginające się pod ich ciężarem damy podpierały się za pomocą lasek! Odpowiednio skomponowana fryzura miała za zadanie wyrażać nastroje i upodobania kobiet, a także ich przekonania polityczne lub zainteresowania kulturalne.

Mogła między innymi manifestować przywiązanie do domowego ogniska (np.

przez umieszczenie na stelażu figurek przedstawiających całą rodzinę) czy upamiętniać koronację Ludwika XVI.